Marzenia się spełniają

Wywiad ukazał się w miesięczniku Rynek Zoologiczny wydanie nr 9/2015

"Wracając z USA, swoją walizkę wypełniłam szamponami, odżywkami i innymi akcesoriami ułatwiającymi pielęgnację psów, o których w tamtym czasie w Polsce można było tylko marzyć" — o drodze do sukcesu, tytule Groomera RoKu 2015 oraz o tym, jak marzenia stały się rzeczywistością mówi Eliza Tomczak, hodowca, groomer, kynolog, laureatka nagrody Groomer Roku 2015

Airedale terrier przed rozpoczęciem konkursu (Mediolan 2013)

Airedale terrier przed rozpoczęciem konkursu (Mediolan 2013)

Tytuł Groomera Roku 2015 dodaje motywacji do dalszej pracy?

Tytuł Groomera Roku zdobyłam po raz drugi. Pierwszy raz uhonorowano mnie tym wyróżnieniem w 2011 r. podczas konkursu Silesia Grooming Show odbywającym się w Katowicach. Brałam udział w dwóch kategoriach: strzyżeniu i trymowaniu. To były moje początki, jeśli chodzi o start w konkursach. Wcześniej brałam udział w konkursach, groomingu w Montpelier (Francja) i Genk (Belgia). Na obydwu zdobyłam nominacje w kategoriach, w których startowałam. Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że tytuł Groomera Roku zobowiązuje do dalszego rozwoju i zdobywania jeszcze wyższych kwalifikacji.

Udział w konkursach był tylko i wyłącznie Pani pomysłem?

Do uczestnictwa w konkursach zachęcił mnie były prezes, członek założyciel Polskiego Stowarzyszenia Groomerów, Bogusław Widera. W 2009 r. zostałam zaproszona przez niego do członkostwa w PSG. Będąc członkiem stowarzyszenia chciałam być przykładem dla groomerów chcących się rozwijać w zawodzie. Wszyscy, którzy już spróbowali swoich sił w konkursach groomingu, wiedzą, jak bardzo udział w zawodach rozwija. Startują w nich osoby na różnych poziomach umiejętności. Początkujący mogą po konkurencji skorzystać z porad sędziów groomingu, którzy wskażą, jak lepiej wykonać pracę.

Jak to się stali, że została Pani groomerem?

Moja przygoda z groomingiem rozpoczęta się w 1988 r., kiedy stałam się właścicielką pierwszego w moim życiu rasowego psa. Była to airedale terierka. Rasowy pies był spełnieniem moich marzeń. Do tego czasu w moim domu królowały psy nierasowe i świnki morskie. Gdy byłam dzieckiem, wakacje spędzałam na wsi. Świat zwierząt był dla mnie ważniejszy niż koleżanki i zabawy z nimi. Już wtedy pojawiło się u mnie bardzo głębokie pragnienie posiadania psa rasowego, hodowli, udziału w wystawach, a po czasie marzenie o psie wyszkolonym jak te w filmach.

Jak marzenia stały się rzeczywistością?

Każdego roku odwiedzałam Poznańską Międzynarodową Wystawę Psów Rasowych podziwiając urodę prezentowanych psów. Robiłam setki zdjęć i wkładałam je do albumów. Tak powstawała moja fototeka, która później służyła mi jako portfolio w pracy groomera. Pielęgnację mojej rasowej suczki zawsze wykonywałam sama. Trymowania nauczył mnie syn Andrzeja Kaźmierskiego, Międzynarodowego Sędziego Kynologicznego grupy 3 — w tamtym okresie również posiadał psa tej rasy. Od tamtej pory zainteresowalam się pielęgnacją i groomingiem psów innych ras, kupiłam książki poświęcone różnym psom rasowym, ich historii pochodzenia, użytkowości, pielęgnacji. Zapisałam się do Związku Kynologicznego w Polsce, a z własnym psem zgłosiłam się na Szkolenie Psa Towarzyszącego. Miałam wówczas 19 lat. W 1988 r. wyjechałam po raz pierwszy do USA, na okres 3 miesięcy. Tam miałam możliwość kontynuowania pracy groomerskiej z psami różnych ras. Wracając ze Stanów, swoją walizkę wypełniłam szamponami, odżywkami i innymi akcesoriami ułatwiającymi pielęgnację psów, o których w tamtym czasie w Polsce można było tylko marzyć.

Zainteresowanie groomingiem szło w parze z rozwojem hodowli...

Tak, to prawda. W 1991 r. zarejestrowałam przydomek hodowlany „Poezja Ruchu" i wyhodowałam swój pierwszy miot airedale terierów — miałam wówczas 21 lat. Po dwóch latach praktykowania groorningu otworzyłam Salon Kosmetyczny dla Psów w Poznaniu, który funkcjonuje już 24 lata.

Ma Pani swojego groomerskiego mistrza?

Moimi mistrzami w początkowym okresie nauki byli hodowcy psów różnych ras oraz sędziowie kynologiczni, a następnie sędziowie groomingu. Każdy z nich jest specjalistą groomingu innej grupy psów. Ich zdanie jest dla mnie najważniejszą wskazówką i kierunkiem dalszego rozwoju.

Jakich błędów powinni wystrzegać się mlodzi adepci tego zawodu?

Najczęściej popełniane błędy to podejmowanie nauki na krótkich kursach groomingu (6 dni) u osób o nieudokumentowanych kwalifikacjach bez odpowiedniej weryfikacji. W tym aspekcie bardzo pomocny powinien być Standard Kompetencji Zawodowych opracowany przez Polskie Stowarzyszenie Groomerów na polecenie Unii Europejskiej w 2012 r. Kurs groomingu powinna prowadzić osoba z tytułem Mistrz Groomingu, uzyskanym w Izbie Rzemieślniczej lub uczestnicząca w konkursach groomingu i nominowana do podium. Tak jak w nauce innych zawodów, tak i w tym przypadku najważniejsze są dobre podstawy, bez nich bardzo trudno jest się rozwijać. Najbardziej przeszkadzają złe nawyki, których nie można szybko wyplenić. Ja to nazywam elementarzem. Bez niego trudno zrobić krok naprzód. Następnym błędem jest nauka rozpoczynająca się od wykonywania fryzur zamiast od poznania anatomii psa, włosa, skóry, behawioru, BHP pracy, higieny, chorób zakaźnych, standardów ras, użytkowości, żywienia, rozrodu. Jest jeszcze wiele innych ściśle związanych z groomingiem zagadnień, które na takim szkoleniu osoba prowadząca powinna wyjaśnić i ich nauczyć. Podczas 6-dniowego kursu nie ma na to czasu. Kynologia to ogromny obszar wiedzy. W innych krajach Europy, np. Belgii czy Francji, szkoła groomingu to dwuletnia szkoła zawodowa.

Jako jeden z najbardziej utytułowanych zawodników startujących w Masters Grooming Show odczuwa Pani jeszcze presję ze strony rywali?

Oczywiście! Rywalizacja i presja w konkursach pozytywnie mnie motywuje do stawania się jeszcze lepszym groomerem. To pomaga w dążeniu do perfekcji. Ras jest bardzo wiele i zgłębianie subtelności ich groomingu to praca na wiele lat.

Jakie wyzwania zawodowe stawia sobie Pani na najbliższą przyszłość?

W tym roku podjęłam wyzwanie w kolejnych dwóch kategoriach liczących się do wyboru Best in Show. Nie chcę zawężać swoich specjalizacji. Zawsze byłam wszechstronnym groomerem. Rozpoczęłam także kwalifikacje ICMG przyznawane przez International Professional Groomers ING i stałam się czionkiem tej organizacji z siedzibą w USA. Egzaminy zakończę za ok. 2 lata elitarnym tylułem Master Groomer ICMG, chciałabym także w tym roku rozpocząć kwalifikacje do uzyskania tytułu Master Groomer European Grooming Association.